wtorek, 31 stycznia 2012

Rozdział 6 ♥

 Następy rozdział napisze jak bd może 4 komentarze ^^ Nie to , że szantażuje ale takie marzenie mam : D
Tak sobie postanowiłam , że napiszę tan rozdział jak bd 500 odwiedzin : D i jest !

Ruszyliśmy wąską uliczką i po chwili dotarliśmy do wielkiego wesołego miasteczka . Boże , nie pamiętałam kiedy ostatni raz tam byłam . Bawiliśmy się jak dzieci . Najpierw poszliśmy na wielki diabelski młyn , czy coś takiego ( : D ) .  Robiło się dość ciemno i patrzyliśmy na pięknie oświetlony Londyn . Ten widok był wręcz nieziemski . Tylko się do kogoś przytulić i patrzeć i patrzeć .. Chwila , obok mnie stało pięciu przystojniaków , czemu by nie skorzystać ? Nie mogłam się powstrzymać i wtuliłam się w ramię Loczka , chyba dlatego , że stał najbliżej . Harry przycisnął mnie do siebie i przytulił jak małą dziewczynkę . Reszta od razu zaczęła krzyczeć , że ich nie kocham i że wyrzucą mnie z domu . Wszyscy zaczęliśmy się śmiać a ja podchodziłam do każdego , żeby mocno ich uściskać . Kiedy skończyłam , byliśmy już na dole i musieliśmy wysiadać . Potem poszliśmy na rollercoastera . Hazza coś nie zbyt chciał wsiadać , nawet rozpłakał się i krzyczał na cały głoś . Ludzie znów patrzyli się na nas jak na debili . Ale i tak ich kocham ! Zayn i Lou wręcz wrzucili go do kolejki . Usiadłam z Liamem , a za nami loczuś z Tomlinsonem . Harry był cały czas był blady jak ściana i bałam się , że zwróci na nas śniadanie . Aż zdziwiłam się , że dotarł do końca . Chwiejnym krokiem uszedł kawałek i usiadł na ziemi . Gdy doszedł do siebie poszliśmy do Nando's , bo Nialler co pięć minut przypominał nam jak bardzo jest głodny . I tak chłopcy byli z niego dumni , że wytrzymał tyle czasu bez jedzenia . Zrobiło się kompletnie ciemno kiedy poszliśmy jeszcze do parku . Razem z Niallem szliśmy nieco z tyłu i rozmawialiśmy o Irlandii , Polsce , X-factorze i wielu wielu innych sprawach . Nagle stanęłam jak wryta 
- Niall ... - powiedziałam 
- Tak ?
- Gdzie jest reszta ?! - spytałam lekko spanikowana . Blondyn zdenerwował się jeszcze bardziej niż ja . Nie wiedział co powiedzieć , a tym bardziej co zrobić . Zaproponowałam , że najlepiej będzie jak pojedziemy autobusem . Irlandczyk sprawdził coś z rozkładem i wrócił do mnie z niezadowoloną miną
-Następny autobus jest za 2 godziny . Przepraszam Emily ! Obiecuję , że z wielką chęcią zabiję ich jak wrócimy do domu !
- Masz mi ich zostawić w spokoju ! - krzyknęłam z uśmiechem - Może piechotą ?
- Żartujesz ? Prawie 20 kilometrów ?
- No dobra . Wróćmy do parku !
Chodziliśmy przez godzinę po parku i gadaliśmy o jakiś bzdurach . Robiło się dość zimno więc zaczęłam lekko trząść się z zimna . Niall bez słowa podał mi swoją bluzę . Spojrzałam w jego oczy i uśmiechnęłam się najpiękniej jak potrafiłam . Przez dłuższy czas patrzyliśmy tak na siebie , ja nie miałam zamiaru odwracać wzroku i napajałam się widokiem przystojnego blondyna . On również nie przestawał i patrzył się w moje oczy . Najzwyklejsze , zielone oczy , nie to co jego hipnotyzujące , cudowne , jasno niebieskie ... Usiedliśmy na ławce i spojrzałam w las . Wydawało mi się , że coś przemknęło koło drzewa . Czułam , że ktoś nas obserwuje . Starałam się zignorować podejrzenia . Nagle poczułam oddech Niallera na mojej szyi . 
- Emy - usłyszałam jego szept . Odwróciłam głowę i zanim zdążyłam spytać o co chodzi poczułam jego usta na moich . Czułam się tak .. magicznie ? Od początku miałam zamknięte oczy , ale chciałam spojrzeć na jego tęczówki . Spotkałam jego spojrzenie , jego oczy wręcz śmiały się do mnie . Tak , mogę z całą pewnością powiedzieć ,że czułam się wtedy cholernie szczęśliwa . 
♥♥♥
Na pewno nie jest tak jak chciałam  ! 
Chciałam to opisać bardziej romantycznie ale kurde , nie umiałam !
Jak ktoś się na tym zna niech napiszę chętnie zasięgnę pomocy
Może razem bd pisać ... : DD
Dobra , koniec , proszę komentujcie !
A no też , przepraszam że tak szybko wszystko opisuje ^^
nie mogłam się powstrzymać : D 

♥♥♥ Happy Birthday Harry ♥♥♥
♥♥♥ Harry , kotku cała Polska życzy ci wszystkiego najlepszego ! ♥♥♥
♥♥♥ Teraz bd mógł legalnie pić ! : D ♥♥♥

niedziela, 29 stycznia 2012

Rozdział 5 ♥

Oj , dziękuję za 300 wejść ! Koocham ! ♥

Obudziłam się rano z tą okropną myślą , że wszystko było jedynie snem . Leżałam wygodnie w łóżku próbując znowu zasnąć i wrócić do One Direction . Przewróciłam się na drugi bok i runęłam na podłogę . ' Mmm ... Nawet wygodny ten dywan ... Zaraz skąd się tu wziął ten dywan ?! ' pomyślałam . Błyskawicznie ktoś wparował do pokoju .
- Ems , vas hapenin ? -usłyszałam jakiegoś mężczyznę , który wybuchnął śmiechem . Dopiero po jakimś czasie doszło do mnie o co chodzi . Zayn ... A więc jednak jestem w Londynie ! Musiałam nieźle wyglądać tak leżąc na ziemi ... Sama zaczęłam śmiać się moim nieopanowanym , zaraźliwym śmiechem . Po chwili w pokoju pojawiła się reszta zespołu . Wstałam , poprosiłam żeby wyszli , zgarnęłam ciuchy z fotela i zaczęłam się przebierać . Ubrana i umalowana poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie . Minęłam chłopaków , grających na X-Boxie i poszłam do kuchni . Po kolei otwierałam szafki w poszukiwaniu czegoś zdatnego do jedzenia . Natknęłam się w końcu na Cini Minis , w myślach dziękowałam za to Bogu . Trzeba było jeszcze znaleźć mleko . Zajrzałam do lodówki . Pustka ... Odwróciłam się do chłopaków , ale cały widok zasłaniał mi karton mleka , a za nim zadowolony Niall . Wzięłam mleko od Irlandczyka , wsypałam płatki i zalałam . 
- Porywamy cię dzisiaj ! - Powiedział . Mimowolnie spojrzałam w jego oczy i zaczęłam odpływać . 
- Ale .. gdzie ?! - spytałam , biorąc do ust łyżkę płatków .
- Pokażemy ci Londyn ! - krzyknął podekscytowany Horan . Nie powiem ucieszyłam się słysząc te słowa . Nie znałam tu nikogo , a jakoś nie miałam ochoty na samotną wycieczkę . Ukrywając zadowolenie dokończyłam śniadanie . Ledwie usiadłam na kanapie chłopcy już kazali mi wsiadać do samochodu . Wręcz siłą wepchnęli mnie do vana . Co za idioci ! Mimo , że znaliśmy się dopiero dwa dni czułam jakbyśmy przyjaźnili się całe życie . . Po dziesięciu minutach wszyscy wypadliśmy na ulice Londynu . Dosłownie , bo zostaliśmy wypchnięci przez Louisa . Poprawiłam ciemne okulary , które dostałam w samochodzie od chłopaków , wstałam i otrzepałam się z niewidzialnego kurzu . One Direction tarzali się jeszcze po parkingu , a przechodnie dziwnie się na nich patrzyli . Pomogłam wstać wkurzonemu Harremu i Louisowi , który nie mógł ustać ze śmiechu . Rozejrzałam się po okolicy , ale czego ja się spodziewałam , oczywiście nie miałam pojęcia gdzie jesteśmy . Co prawda widziałam gdzieś w pobliżu Big Ben , ale niewiele mi to pomogło . Poszliśmy najpierw w stronę parku , co bardzo mnie zdziwiło , bo mieli mi pokazać miasto ... Była tam budka , w której chłopcy kupili lody . Pytałam się czemu nie zwiedzamy , ale wszyscy odpowiadali mi tylko uśmiechem . Dostałam dwie gigantyczne gałki , więc zamknęłam się , już o nic nie pytałam i wcinałam . W międzyczasie doszliśmy do przystanku autobusowego . Postanowiłam nie wtrącać się i zdać się na chłopców . Dokończyłam jeść kiedy przyjechał bus . Wsiedliśmy i weszliśmy na górę . Jezu , nigdy nie wyobrażałam sobie , że to miasto może być tak piękne . Złapałam barierki i stałam nieruchomo chłonąc ten widok . Nagle poczułam czyjąś dłoń na mojej . To Niall stał za mną lekko się uśmiechając . Odwzajemniłam uśmiech i odwróciłam wzrok na Londyn  . Jego ręka wciąż dotykała mojej , a ja chciałam żeby nigdy jej nie zabierał . Chłopcy zaczęli krzyczeć , że wysiadamy , więc szybko odwróciliśmy się i zeszliśmy na dół . Nadal czułam ciepłą dłoń blondyna na mojej .
- To co już wracamy ? - spytałam ze smutkiem w głosie
- Żartujesz ? To dopiero początek ! - powiedział Harry
♥♥♥
aa ! nie mogę się doczekać komentarzy po rozdziałem !
i pod następnym : D 
Mam nadzieję że się podobało ! 
Koocham ♥

piątek, 27 stycznia 2012

Rozdział 4 ♥

Usiedliśmy na wygodnej skórzanej sofie . Chłopcy zaczęli o czymś rozmawiać , a ja pogrążyłam się w myślach . Dopiero ich poznałam , a już chcę się z nimi zaprzyjaźnić , aż tak cholernie przyciągają  . Tylko, że to gwiazdy i to mi przeszkadza , niedługo i tak o mnie zapomną ... Dziwiło mnie , że nikt nie spytał się co ja tu w ogóle robię , ale pewnie Zayn powiedział im już wszystko , albo często zapraszają dziewczyny na noc ( nie mogłam się powstrzymać żeby to napisać xdd ) . Wzięłam łyka herbaty , która nie wiem jakim cudem znalazła się w mojej ręce . Starałam się wyłapać o czym rozmawia Liam z Zaynem , chodziło chyba o jakąś trasę czy koncert . Nialler siedział jakoś nieobecny i patrzył w telewizor , w którym leciał jakiś denny teleturniej . Lou i Harry tuż przed moim nosem obiecywali sobie dozgonną miłość i uprawiali jakieś orgie czy coś . Nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam niekontrolowanym śmiechem . Wszyscy popatrzyli na mnie jak na idiotkę ale po chwili razem tarzaliśmy się po podłodze , co wyglądało conajmniej dziwnie . Około trzeciej czy czwartej w nocy w miarę ogarnięci chłopcy postanowili oprowadzić mnie po domu i zaprowadzić do pokoju . Gdy zostałam już sama rozejrzałam się po jego wnętrzu . Ściany sypialni miały jasny beżowy kolor . Ja siedziałam na dużym łóżku a za mną było wielkie okno . Wyjrzałam przez nie i zobaczyłam przepiękny widok na Londyn . Wstałam wzięłam piżamę czyli rozciągnięty t-shirt i krótkie spodenki , założyłam kapcie słoniki i poszłam zanieść kosmetyki do łazienki , która była połączona z moim pokojem . Postawiłam saszetkę na zlewie i spojrzałam na swoje odbicie . Jezuu ... To było jedyne słowo które mogłam z siebie wydobyć . Przez kilka godzin rozmawiałam z moim ukochanym zespołem wyglądając tak ? No z najlepszej strony się nie pokazałam ! Tusz rozmazał mi się i cała moja twarz była w czarne plamy . Jeszcze do tego byłam nadal czerwona pod oczami od łez . Jak oni w ogóle mogli się na mnie patrzeć i nie wybuchnąć śmiechem . Kochanii są . Uśmiechnęłam się mimowolnie sama do siebie i szybko zmyłam makijaż , o ile można go było jeszcze tak nazwać . Wyszłam z mojego pokoju i poszłam do salonu . Można było domyślić się , że chłopcy tam są po hałasach . Czy oni w ogóle śpią ? Weszłam do pomieszczenia gdzie Niall , Harry i Louis skakali po kanapie a Zayn i Liam tańczyli do jakiejś wolnej piosenki . Zaśmiałam się i nalałam sobie herbaty . Drugie pytanie które mi przyszło do głowy to : Skąd oni biorą tyle herbaty ? Muszę się kiedyś spytać . Ktoś zaproponował grę w butelkę , a wszyscy zgodziliśmy się jednogłośnie . Nie pamiętam kiedy się tak bawiłam , chłopcy wymyślali niestworzone zadania , aż się dziwiłam , że nikt nie protestował i robił to co kazali . Musiałam pocałować Harrego w policzek i wyszło na to , że robie jutro obiad , czego się straszne boję bo niewiem czy ro co zrobię będzie zdatne do jedzenia . Jednak , te zadania to jeszcze nic w przeciwieństwie do innych . Przez całą grę dziwiłam się że oni są normalnymi ludźmi choć są sławni i mają tyle kasy . Nie no może ' normalnymi ' to złe określenie ... Gdy znudziła nam się gra Lou wyjął jakiś horror , a Irlandczyk przyniósł dużo , dużo jedzenia . Kurde , dlaczego on jest ciągle głodny ?! Filmu nie obejrzałam bo już po 5 minutach spałam na ramieniu Liama z nogami na kolanach Nialla .
 ♥♥♥
ten rozdział dla  Zuzanny...  , Gabi x DD i " Animowy " { hahah ♥ } bo miałam
w ogóle już nie pisać , ale będę , przynajmniej dla was ♥
tak wiem nadużywam słowa 'cholernie' , ale ja już tak mam : D
Koniec kompletnie zawaliłam " z nogami na kolanach " hahaha : p
Ten rozdział dłuższy , zgodnie z prośbami, ale nadal bardzo krótki , coś mi nie wyszło te przedłużanie
muszę rozwinąć akcję , a nie jestem w tym dobra ...
Mimo to mam nadzieję , że się podoba

czwartek, 26 stycznia 2012

Informacja < 3

Miałam kasować tego bloga , ale wiem , że czytają go conajmniej 2 os . więc będę chociaż dla nich pisać : D
Nie mogłam dzisiaj ani wczoraj napisać rozdziału , bo nie jestem w domu i nie wzięłam zeszytu . Obiecuje , że jutro dodam dłuższy : D
Aaa ! I dziękuję za ponad 100 wejść ! Wczoraj było 40 , a dzisiaj prosze ! Jesteście koochanii ! < 3